Prowokacja edukacyjna

Prowokacja edukacyjna jako metoda organizacji zajęć z dziećmi u Niani Ani.

Poszukiwanie wartościowych i efektywnych metod edukacyjnych pracy z dziećmi w wieku 1-3 towarzyszyło nam już od momentu stworzenia pierwszego miejsca kameralnej i bliskościowej opieki nad dziećmi-a mowa oczywiście o klubiku w Iwinach:)

Z kolei zgłębianie wiedzy o pedagogice Marii Montessori jako najważniejszym z drogowskazów naszej misji doprowadziło nas do niezwykłej, również mającej swoje korzenie we Włoszech,

Filozofii Reggio Emilia.

W kontekście filozofii Reggio Emilia, prowokacje edukacyjne są traktowane jako ważne narzędzia wspierające rozwój dziecka. Stanowią one sposób na stworzenie środowiska, które inspiruje i angażuje dzieci. Celem prowokacji Reggio Emilia jest przede wszystkim stymulowanie dziecka do aktywnego działania poprzez przedstawienie mu ciekawego i rozwijającego zadania.

A zatem kto i w jaki sposób organizuje przestrzeń, w której prowokujemy Maluszka do działania ? Kto jest autorem kreatywnych projektów tych dużych i tych małych?

Odpowiedź jest jedna: NIANIA.

Niania zaprasza maluchy do doświadczania i poznawania świata tworząc sytuacje, które inspirują dzieci do rozwoju i poszerzają ich horyzonty. Najczęściej to dzieci decydują o tym kiedy, jaka aktywność i w jakich okolicznościach jest dla nich ciekawa i zachęca do eksplorowania. Czasem jest to spacer do ogrodu i spontaniczna rozmowa na temat skąd się biorą jabłka na drzewie;) a czasem pieczołowicie przygotowana prowokacja z okazji Święta Niepodległości.

Codzienna obserwacja dzieci i uważność na nie, pomaga nam tworzyć sytuacje, w których dzieci mogą wykorzystać swoje naturalne zdolności i zainteresowania. Projekty proponowane przez nianie są różnorodne i proponują aktywności na wielu poziomach: działanie na wszystkie zmysły, ćwiczenia w zakresie motoryki małej i dużej, ciekawostki edukacyjne, wrażenia estetyczne itd.

W tym miejscu podzielę się wspaniałym uczuciem, które uwielbiam i które jest motorem mojej pracy. Jest to moment kiedy patrzę na zadziwione buzie dzieci oglądające nowy projekt 🙂

Wspólna eksploracja i odkrywanie przygotowanej przez nianię przestrzeni nie tylko pobudzają kreatywność, ale też są początkiem do nauki współpracy. Już w tym wieku często obserwuję pierwsze interakcje między maluchami, co niewątpliwie jest początkiem budowania relacji.

Możliwość eksperymentowania w przestrzeni prowokacyjnej umożliwia dzieciom wyrażanie swoich pomysłów w sposób kreatywny. I tu najczęściej dzieci zaskakują nianie:)

Autor koncepcji Reggio Emilia Loris Malaguzzi w wierszu „Sto języków” pisze:

„Dziecko składa się ze stu. Ma sto języków, sto rąk, sto myśli, sto sposobów w jaki myśli, bawi się i mówi. Sto-zawsze sto rodzajów słuchania, dziwienia się kochania. Sto radosnych sposobów na śpiewanie i rozumienie, na odkrywanie stu światów, na swobodne wymyślanie stu światów, na marzenie o stu światach”(…)

Wniosek jest jeden: Pomysłowości dzieci nie ma granic-to pewne.

Im większą różnorodność oferują dzieciom prowokacje: różnorodne środki wyrazu, takie jak sztuka, muzyka czy ruch, tym bardziej prowokujemy maluszka do kreatywnych działań.

Maluszki poznają świat przez eksplorację, eksperymentowanie, doświadczenie: dotykając, oglądając, słuchając i reagując w otoczeniu jaki jest proponowany przez nianię. W taki sposób, prowokacja powoduje, że maluch….. UCZY SIĘ….. (tak na marginesie:  wspaniale jest móc obserwować ten proces:)

W filozofii Reggio Emilia przestrzeń pełni rolę Trzeciego Nauczyciela Dziecka. Co to znaczy w praktyce?

Przemyślane urządzenie sal, zastosowanie konkretnych faktur, jednolitej i stonowanej kolorystyki umożliwia aranżację prowokacji edukacyjnych a co ważne nie powoduje przebodźcowania u maluszków. Dobrze zaaranżowane przestrzenie inspirują do aktywności i odkrywania.

Ostatnim elementem przeprowadzenia prowokacji edukacyjnej jest udokumentowanie procesu. Robimy to poprzez fotorelację dla rodziców (tutaj małe ostrzeżenie od rodziców naszych maluszków: codzienne oglądanie fotorelacji może być uzależniające;) a dla dzieci poprzez eksponowanie ich prac.

To garść teorii, która pomaga zrozumieć i zaprezentować  samą metodę prowokacji edukacyjnych a ciekawych przykładów tworzonych przez nasze nianie jest bardzo  wiele.

Przeglądając zdjęcia maluszków wpadły mi w oko takie trzy prowokacje edukacyjne:

  • Malowanie przy muzyce klasycznej (Antonio Vivaldi) przy sztalugach w obecności natury, pięknie pachnącego, kwitnącego krzewu – dzieci odbierały otoczenie wszystkimi zmysłami, mając kontakt nie tylko z przyrodą, ale i z muzyką uruchamiając swoją wyobraźnię. Efekt-namalowane obrazy z natury.
  • Projekt Bliżej Natury : Projekt składa się z cyklu prowokacji edukacyjnych :1. Materiały użyte do zajęć: przyniesione przez rodziców i dzieci atrybuty jesieni z lasu-zamknięte w słoiku, kształty grzybów, roślinności leśnej wycięte z papieru o różnej kolorystyce i fakturze, kartki papieru, klej. Zadaniem dzieci było stworzenie własnego lasu na kartce papieru z dostępnych materiałów. 2. W drugiej części projektu dzieci miały za zadanie podlać pipetkami z wodą mech leśny, który zabierany jest do domu przez chętne dzieci, aby zadbać o roślinkę. Warsztaty polegające na tworzeniu lasu we własnym słoiku. Materiały do dyspozycji dzieci: słoiki z zakrętką, zebrane z rodzicami atrybuty jesieni. 4. Kolejnym etapem było stworzenie ścieżki sensoryczne z materiałów, które nie zostały zużyte na warsztatach.
  • Obrazy z żywych kwiatów. Zebrane na łące kwiaty dzieci wkładały do przygotowanych z dziurkami dużych kartonów-tworząc obrazy-bukiety.

….i  wiele…wiele ciekawych projektów  znajdziecie na naszym koncie FB oraz Instagramie:)

W rezultacie, prowokacje edukacyjne stanowią integralny element filozofii Reggio Emilia, wspierając rozwój dzieci poprzez aktywne uczestnictwo, kreatywność i społeczną interakcję a przede wszystkim jest to integralna część naszej codziennej pracy z małymi odkrywcami świata….

Niania Ania L

 

Bezpieczeństwo

W trosce o bezpieczeństwo naszych dzieci na terenie na szych klubików znajduje się apteczka, wyposażona w artykuły pierwszej pomocy. Cały personel posiada ukończony kurs pierwszej pomocy a także spełnia wszystkie ustawowe wymogi dotyczące kwalifikacji pracy w zawodzie opiekuna dziecięcego.

Codziennie wychodzimy na świeże powietrze chyba, że nie pozwalają na to złe warunki atmosferyczne (wieje silny wiatr, pada deszcz, deszcz ze śniegiem, jest śnieżyca, temperatura jest niższa od -10 stC, na trawie są kałuże i jest bardzo mokro i ślisko, jest zła jakość powietrza).

Dbając o higieniczne warunki przestrzeni, w której przebywają dzieci, dwa razy do roku przeprowadzane jest ozonowanie pomieszczeń.

Do Klubu Malucha nie przyprowadzamy Dzieci, które:

  • są przeziębione lub chore,
  • mają katar, kaszel, gorączkę,
  • są w trakcie leczenia antybiotykowego,
  • mają inne objawy, znamiona przeziębienia lub choroby.

Klub Malucha wyposażony jest między innymi w :

  • oczyszczacze powietrza
  • trudno zapalne wykładziny podłogowe,
  • gaśnicę proszkową,
  • ściany pokryte są farbą z atestem,
  • wyposażenie mebli posiada atest i certyfikat,
  • zabawki spełniają wymagania bezpieczeństwa i higieny oraz posiadają oznakowanie CE
  • medyczne środki do dezynfekcji,
  • jednorazowe ręczniki do wycierania rączek.

Każde Dziecko objęte jest ubezpieczeniem NNW.

Adaptacja

Posłanie dziecka do Klubu Malucha to rewolucja dla całej rodziny. Nie tylko maluch musi się przyzwyczaić do nowej organizacji dnia i rozłąki z ukochaną mamą i ukochanym tatą. Rodzice również. Oddanie swojego maluszka pod opiekę obcych niań związane jest ze strachem i obawą czy nasze dziecko zaadoptuje się do nowych warunków do tej pory tak mu obcych. Bardzo ważne jest miejsce, do którego zapiszemy naszego maluszka. Dlatego wszystkich rodziców, którzy podejmą decyzję o  zapisaniu swojego dziecka do nas zapraszamy na wizyty adaptacyjne. Są to pierwsze godziny pobytu, które spędzimy razem z dzieckiem. I tak pierwszego dnia jest to jedna godzina adaptacyjna. Drugiego dnia przychodzimy razem z dzieckiem, ale oddajemy je niani i czekamy w szatni nie opuszczając Klubiku. Z każdym kolejnym dniem wydłużamy czas rozłąki, bardzo indywidualnie.

W pierwszych tygodniach adaptacji malucha do Klubu Malucha rola rodziców jest ogromna – to od Waszego postępowania, nastawienia i rozsądku zależy to, jak przebiegnie cały proces.

Oto kilka rad:

1. Rodzicu! Adaptację zacznij od siebie.

Małe dziecko, nawet jeżeli nic nie mówi i wydawałoby się, że mało rozumie, jest doskonałym obserwatorem. Ono bardzo trafnie odczytuje emocje rodzica, dlatego to rodzic musi zaakceptować fakt, że jego dziecko idzie do Klubu Malucha. To, że mama obawia się tej zmiany jest jak najbardziej naturalne, natomiast nie wolno jej przekazywać swoich niepokojów dziecku. O klubiku należy więc mówić pozytywnie, że będzie fajnie, że będą dzieci itd. Trzeba uwierzyć w swoje dziecko i … w słuszność decyzji, którą już się przecież podjęło. W ten sposób mama czy tata będzie lepszym oparciem dla dziecka w tej zupełnie nowej dla niego sytuacji.

2. Rodzicu! Przygotuj Maluszka na zmianę.

Dziecko rozumie o wiele więcej niż nam się wydaje! Dlatego Rodzice powinni rozmawiać z dzieckiem o zmianie, która go czeka, dlaczego idzie do klubiku, co też tam fajnego będzie się działo. Dobrze, jeżeli dziecko ma też doświadczenie zostawania z obcymi osobami – wtedy wie, że nawet jeżeli mama go opuszcza, to potem zawsze wraca. Równie ważne jest też pozwalanie dziecku na samodzielność w ubieraniu się czy jedzeniu bo to buduje jego pewność siebie.

3. Samodzielny pobyt Maluszka w Klubiku.

W pierwszym dniu wyjdźmy na chwilę z sali, żeby zobaczyć, jak w ogóle zachowa się dziecko. Kolejnego dnia na zewnątrz na godzinę czy dwie, następnie odbiór po zupce, potem po spaniu itd. Dobrze, jeżeli rodzic wychodzi z budynku klubiku. Dziecko zawsze może przecież zupełnie przypadkiem zobaczyć swojego rodzica na korytarzu (np. kiedy Niania otworzy drzwi, bo idzie do łazienki) i dalszy samodzielny pobyt dziecka tego dnia już się nie uda. Sam rodzic może też mieć problem z opanowaniem swojej reakcji na płacz dziecka dochodzący zza drzwi. A wtargnięcie niczym na pomoc i uratowanie dziecka przed tymi strasznymi nianiami to najgorsze, co można zrobić. Znacznie utrudni to dalszą adaptację i budowanie zaufania dziecka do opiekunów.

Ważna zasada to rozmawianie z nianiami i słuchanie ich rad. Nianiom równie mocno jak rodzicom zależy na szybkiej adaptacji dziecka. To one podpowiedzą, czy kolejnego dnia lepiej wyjść na dłużej czy na krócej, bo mają nie tylko wiedzę, ale i doświadczenie, z którego warto skorzystać.

4. Rozstania i powroty.

Dziecko, zwłaszcza na początku, zazwyczaj płacze przy porannym rozstaniu z rodzicem i jest to w pełni normalne. To poprzez płacz dzieci okazują swoje niezadowolenie czy lęk, a sam płacz nie świadczy o braku gotowości dziecka do chodzenia do klubiku. Należy więc w pogodnym nastroju pożegnać się z dzieckiem i wyjść. Nie należy przedłużać tego momentu, pięć razy upominać się o pa-pa czy całuski i nie wolno się wracać. Dzieci najczęściej bardzo szybko radzą sobie ze swoimi emocjami i zaczynają czerpać radość z zabawy czy zajęć wkrótce po wyjściu rodzica.
Należy pamiętać, żeby zwłaszcza w okresie adaptacji dziecka w żłobku poświęcać mu dużo czasu i uwagi w domu, żeby nie potraktowało klubu dziecięcego jako próby odsunięcia go od rodziców. Tym bardziej, że klubik to miejsce stworzone dla niego! Miejsce, które zapewnia kontakt z innymi dziećmi w tym samym wieku, rozwój intelektualny, emocjonalny, społeczny i ruchowy, zabawę, przestrzeń na samodzielność czyli wszystko to, czego potrzebuje do prawidłowego rozwoju.
Niektóre Wasze zachowania, choć intuicyjne i wynikające z dobrej woli, mogą zaburzyć proces adaptacji albo nawet zniszczyć to, co udało się osiągnąć do tej pory.
Oto, czego nie powinniście  robić :

  1.  Nie płacz- w oczach dziecka tworzysz obraz, że dzieje się coś złego.
  2. Nie znikaj bez pożegnania- pomyśli, że je porzuciłaś.
  3. Nie ulegaj gdy dziecko płacze- wykorzysta to, że może wpłynąć na twoje decyzje więc warto płakać, nawet bardzo długo.
  4. Nie przekupuj.
  5. Nie nagradzaj.
  6. Nie zaglądaj do sali zabaw po oddaniu dziecka.
  7. Nie kłam- np. będę w szatni, wychodzę tylko na chwilkę.
  8. Nie zawstydzaj i nie porównuj do innych dzieci.Drodzy Rodzice jeżeli tylko będziecie trzymać się tych reguł proces adaptacji nie będzie trwał długo, a efektem końcowym będzie buziak na pożegnanie, i zobaczycie radosne dziecko, które biegnie do swoich kolegów.Powodzenia!
Skip to content